Jak wyjść z decyzyjnego paraliżu i odzyskać jasność?

Czy ostatnio złapałaś się na myśli: „Właściwie to nie wiem, czego chcę”? To zdanie potrafi ciążyć jak ołów. Blokuje działanie, wywołuje frustrację i sprawia, że kręcisz się w kółko.

Bardzo często ten stan wcale nie wynika z pustki w głowie. Wręcz przeciwnie! Najczęściej oznacza to, że pojawiło się za dużo możliwości, sprzecznych oczekiwań, paraliżujących obaw i informacyjnego szumu. Kiedy wszystko wydaje się równie ważne albo równie ryzykowne, broniąc się przed błędem, po prostu wciskasz hamulec.




Można jednak z tym sobie poradzić.

1. Najpierw nazwij to, co już wiesz.

Zamiast katować się pytaniem: „Czego chcę?”, na które w tym momencie nie masz odpowiedzi, odwróć perspektywę. Zapytaj siebie:

  • Czego już na pewno NIE chcę?
  • Co mi obecnie najbardziej przeszkadza w mojej codzienności?

Eliminacja to potężne narzędzie. Kiedy określisz, co Cię uwiera, po jakimś czasie zaczną wyłaniać się Twoje prawdziwe pragnienia.

2. Zdejmij z siebie presję

Często wpadamy w pułapkę myślenia, że trzeba szybko działać i natychmiast podjąć życiową decyzję. Daj sobie prawo do tego, by najpierw określić, czego właściwie dotyczy problem, bez presji natychmiastowego wyboru. Zrozumienie podłoża Twojego dyskomfortu to pewien etap. Decyzję podejmiesz wtedy, gdy będziesz na to gotowy.

3. Sprawdź, co jest teraz ważne

Twoje priorytety nie są wyryte w kamieniu. Zmieniają się razem z Tobą. Zamiast jednak powtarzać mechanicznie te same ćwiczenia z określeniem celów, spróbuj podejść do tematu bez logicznego analizowania. Czasem logiczny umysł próbuje nam podsunąć to, co do nas „przykleiło” w wyniku wpływu innych ludzi, zamiast tego, co faktycznie rezonuje w sercu.

4. Poszukaj innego sposobu patrzenia na sytuację.

Kiedy logiczne myślenie zawodzi, warto zmienić „język”, którym rozmawiasz z samym sobą. Możesz odwołać się do swoich emocji jako drogowskazu. By do nich dotrzeć zastosuj metaforę, np. Wyobraź sobie swoją sytuację jako obraz. Gdyby Twoje obecne życie było krajobrazem, to co by na nim było?

5. Nie każda refleksja musi kończyć się decyzją o zmianie.

Pamiętaj, że sukcesem nie zawsze jest podpisany kontrakt, nowa praca czy spektakularna zmiana. Czasem największym sukcesem jest po prostu lepsze rozumienie samego siebie. Zrozumienie, skąd bierze się Twój opór, daje niesamowitą ulgę. To fundament, na którym dopiero za jakiś czas zbudujesz stabilne działanie.



A jeśli chcesz pójść krok dalej, skorzystaj z kart coachingowych Synapsa i zrób to ćwiczenie


Ćwiczenie, które zmieni Twoje spojrzenie na cel.

Weź głęboki oddech i pomyśl o czymś, co bardzo chcesz osiągnąć. Po prostu poczuj tę intencję.

Następnie wylosuj z talii trzy karty i ułóż je przed Tobą rewersem do góry. Napis Synapsa jest na wierzchu, czyli jeszcze nie widzisz ukrytych pod nim ilustracji.

KROK 1: Co tak naprawdę chcesz osiągnąć?
Odkrywamy pierwszą kartę. Skoncentruj się wyłącznie na obrazie. Z czym Ci się kojarzy? Co jest w nim symboliczne? Jak miałoby wyglądać to, co chcesz stworzyć i jaki ma być ostateczny rezultat?

KROK 2: Po co właściwie to robisz?

Odkrywamy drugą kartę. Ona odpowiada na Twoje wewnętrzne „dlaczego”. Co dla Ciebie jest tak niezwykle ważnego w tym celu? Co zmieni się w Twoim życiu, kiedy go osiągniesz? Jakie skojarzenia budzi w Tobie ten konkretny rysunek?

KROK 3: Kim się staniesz, gdy tam dotrzesz?
Odkrywamy ostatnią kartę. Spójrz na nią i zobacz siebie w najlepszym możliwym wydaniu. Kim się stajesz, gdy osiągasz cel? Jakie emocje Ci towarzyszą? Co ten obraz w Tobie uruchamia?


A teraz rzuć okiem na całość. Masz przed sobą pełen obraz: Twój cel, Twoją wartość i Twoją transformację. Jeśli czujesz, że pytania zapisane na Kartach Synapsa rezonują z Twoim tematem, odpowiedz na nie na głos. Jeśli nie, pomiń tekst i zaufaj czystej intuicji, która płynie z połączonych obrazów.


Jeśli jeszcze nie masz kart, a chcesz dowiedzieć się więcej zajrzyj tutaj Karty Coachingowe Synapsa



Komentarze

Popularne posty