Nie każdy problem trzeba naprawić. Niektóre musisz najpierw „zobaczyć”.

„Co mam zrobić?” – to jedno z najczęściej zadawanych pytań, z jakimi spotykam się podczas rozmów o zmianie. Czasami jest one wypowiedziane bezpośrednio, czasami wynika z kontekstu rozmowy.

Żyjemy w kulturze kultu efektywności. Działa na nas presja, by działać szybko i znaleźć natychmiastowe rozwiązanie. Do tego mamy wybrać najlepszą metodę i od razu wcielić ją w życie.

Im dłużej jednak pracuję z ludźmi, tym wyraźniej widzę, że próbujemy desperacko naprawić coś, czego jeszcze dobrze nie rozumiemy.


 

Kiedy rozwiązanie nie działa

Wyobraź sobie osobę, która powtarza: „Nie mogę się zmotywować”.

Co robi? Zaczyna namiętnie czytać o motywacji, planowaniu, zarządzaniu czasem. Potem ogląda dziesiątki filmów o skutecznym działaniu i tworzy skomplikowane listy zadań. Mija kilka tygodni i... niewiele się zmienia.

Dlaczego? Ponieważ źródłem problemu od początku nie był brak motywacji, a był nim głęboki, silny lęk przed krytyką i oceną innych, lęk przed odrzuceniem.

Zasada jest prosta: jeśli źle zdiagnozujesz problem, nawet najlepsze, rozwiązanie okaże się całkowicie nieskuteczne.


Zatrzymaj się, zanim zaczniesz naprawiać

Choć obecnie świat wokół nas promuje wyłącznie szybkie odpowiedzi, to największą wartością dla Ciebie może być odwaga by się zatrzymać. Dopiero w ciszy zaczynamy widzieć więcej.

Często obawiamy się, że chwila refleksji oznacza bezczynność. Ja widzę to zupełnie inaczej. Refleksja to kluczowe przygotowanie do mądrego działania.

Kiedy naprawdę rozumiesz swoją sytuację, o wiele łatwiej:

  • Podjąć trafną decyzję.
  • Wybrać właściwy pierwszy krok.
  • Zrezygnować z działań, które tylko bezsensownie zabierają Ci energię.

Zatrzymanie się nie jest przeciwieństwem działania. Jest jego logicznym, najzdrowszym początkiem.

Zamiast od razu pytać: Jak to naprawić?, spróbuj zadać sobie inne pytanie:
Co tak naprawdę jest problemem? Co dzieje się pod powierzchnią?. 
Ta drobna zmiana perspektywy prowadzi do zupełnie nowych odpowiedzi.

Znalezienie właściwego pytania jest ważniejsze niż otrzymanie wskazówki

Gotowa rada podsuwa Ci cudze rozwiązanie. Dobre pytanie zaprasza Cię do odkrycia własnego, które będzie dopasowane do Ciebie, twoich umiejętności, możliwości, wartości. To właśnie dlatego tak rzadko sięgam po gotowe instrukcje, a tak często korzystam z pytań.

Proponuję Ci takie ćwiczenie:

Jeżeli jest teraz w Twoim życiu coś, z czym mocno się zmagasz sięgnij po refleksję. Weź czystą kartkę papieru i odpowiedz na trzy proste pytania:

Jak nazywam problem, który próbuję teraz rozwiązać?

Skąd mam pewność, że właśnie to jest moim problemem?

Co jeszcze mogłoby kryć się pod tym, co widzę na pierwszy rzut oka?

Zapisz to co Ci przychodzi do głowy, postaraj się przy tym nie oceniać swoich odpowiedzi. Czasami już samo precyzyjne nazwanie tego, co naprawdę się w nas dzieje przynosi ulgę. Gdy wycisz swoje emocje, łatwiej Ci będzie szukać rozwiązań.

Z jakim pytaniem chcesz zostać po przeczytaniu tego artykułu?
Zapisz je w swoim notesie i wróć do niego za kilka dni.

Komentarze

Popularne posty