Jak radzić sobie z emocjami, gdy napotykamy trudności?




Obserwując swoich klientów zauważyłam, że w wielu z nich ukryte jest pragnienie bycia bohaterem, który odniesie spektakularny sukces. (czasami głęboko w duszy, a czasami całkiem dobrze widoczne) Większość z nich doskonale wie, że nim tak się stanie najpierw muszą zmierzyć się z przeciwnikiem, zwalczyć przeszkody czyli metaforycznie pokonać smoka.

Jednak ten mit bohatera w ich sercu to często samotny rycerz. Sadzą, że sami mają pokonać przeszkody dzielące ich od sukcesu. A w rzeczywistości by odnieść sukces potrzebujemy wsparcia innych ludzi.

Zapominamy, że za niejedną spektakularną karierą sportową młodego talentu stoi trener lub rodzic. Za niejednym sukcesem męża stoi żona.

Wsparcie innych ułatwia nam realizację celu, a zwłaszcza wpływa na szybkość jego realizacji.

Pytanie tylko co to w praktyce oznacza. Czego potrzebuję? Jakie ma to być wsparcie?

To pytanie, zostało ze mną po przeczytaniu książki „Pokonać strach. Jak zapanować nad emocjami i odzyskać kontrole nad życiem” Roberta Maurer Michelle Gifford.

Autorzy wymienią 7 sposób wsparcia. Wspominają o nich w kontekście radzenia sobie ze strachem. Moim zdaniem te metody wsparcia odnoszą się nie tylko to tej jednej emocji, mają szersze zastosowanie. Możemy dopatrzeć się też pewnych analogii do metod stosowanych w biznesie. Biznes opiera przecież na ludziach, wzajemnej wymianie, a czy tego chcemy czy nie, tam gdzie są ludzie tam są emocje.

Pierwszym sposobem wsparcia jest uczenie się. Potrzebujemy kogoś kto przekaże nam swoją wiedzę lub pokaże jak dobrze wykonać jakąś czynność. To rola trenera, instruktora.

Drugim sposobem jest troska. Troska rozumiana głównie jako empatyczne słuchanie, po prostu bycie z kimś bez oceniania, a czasami, wyjątkowo konkretna pomoc w zaspokojeniu czyiś potrzeb. To według mnie rola przyjaciela, pewnie najrzadziej spotykana w organizacji. (może być częściowo zastąpiona przez coacha lub stosowana w ramach peers advices)

Trzecim jest Duchowość, szukanie wparcia w modlitwie, wierze. To najdalsza analogia do firm (choć zdarzają się firmy, które osoby z zewnątrz postrzegają jak sekty) Niewątpliwie w organizacji pracownicy szukają sensu jej istnienia, poza oczywistym faktem zarabiania pieniędzy, stąd ostatnio popularność misji i wartości nadających firmie spójny przekaz.

Czwarty sposób to Pochwała, sprawienie by ktoś poczuł się ważny, doceniony. To moim zdaniem wciąż niewystarczająco podkreślana rola szefa.

Piąty to - Dociekliwość, stawianie ważnych pytań, bez oceniania, dzięki czemu osoba wspiera zyskuje głębszy wgląd. To zdecydowanie rola coacha

Szósty to Wzór, czyli ktoś jest dla nas modelem do naśladowania. W organizacji taką rolę pełni mentor.

Siódmy sposób, najmniej kojarzący się ze wsparciem to Odrzucenie rozumiane, jako konstruktywna krytyka. To sądzę często ciesząca się popularnością rola szefa.

Czasami będzie ona wiązała się z odmową i stawianie granic. W organizacji taką funkcję pełnią wszelkie procedury, regulaminy i osoby, które je egzekwują. Czasami będzie to oznaczało krytykę, która opiera się pokazaniu innego spojrzenia na to samo zagadnienie.

Mam wrażenie, że zarówno sposobu wsparcia jak i osoby, która nam pomaga szukamy instynktownie. Gdy nam się to sprawdza wtedy nie potrzebujemy refleksji. Jeśli jednak nie, jeśli nie otrzymujemy wsparcia jakiego chcemy sądzę warto się nad tym zastanowić.

Może szukamy kogoś, kto nas będzie chwalił, doceniał, a tak naprawdę potrzebujemy kogoś, kto nas będzie uczył. Może chcemy troski rozumianej tak, by ktoś zaspokoił nasze potrzeby, a potrzebujemy coachingu, głębszego wglądu w nasze potrzeby.

A więc na koniec zostawiam Was z pytaniem.

Jakiego wsparcia potrzebujesz w tej sytuacji? Kto lub co może Ci pomóc?

Obserwując swoich klientów zauważyłam, że w wielu z nich ukryte jest pragnienie bycia bohaterem, który odniesie spektakularny sukces. (czasami głęboko w duszy, a czasami całkiem dobrze widoczne) Większość z nich doskonale wie, że nim tak się stanie najpierw muszą zmierzyć się z przeciwnikiem, zwalczyć przeszkody czyli metaforycznie pokonać smoka.

Jednak ten mit bohatera w ich sercu to często samotny rycerz. Sadzą, że sami mają pokonać przeszkody dzielące ich od sukcesu. A w rzeczywistości by odnieść sukces potrzebujemy wsparcia innych ludzi.

Zapominamy, że za niejedną spektakularną karierą sportową młodego talentu stoi trener lub rodzic. Za niejednym sukcesem męża stoi żona.

Wsparcie innych ułatwia nam realizację celu, a zwłaszcza wpływa na szybkość jego realizacji.

Pytanie tylko co to w praktyce oznacza. Czego potrzebuję? Jakie ma to być wsparcie?

To pytanie, zostało ze mną po przeczytaniu książki „Pokonać strach. Jak zapanować nad emocjami i odzyskać kontrole nad życiem” Roberta Maurer Michelle Gifford.

Autorzy wymienią 7 sposób wsparcia. Wspominają o nich w kontekście radzenia sobie ze strachem. Moim zdaniem te metody wsparcia odnoszą się nie tylko to tej jednej emocji, mają szersze zastosowanie. Możemy dopatrzeć się też pewnych analogii do metod stosowanych w biznesie. Biznes opiera przecież na ludziach, wzajemnej wymianie, a czy tego chcemy czy nie, tam gdzie są ludzie tam są emocje.

Pierwszym sposobem wsparcia jest uczenie się. Potrzebujemy kogoś kto przekaże nam swoją wiedzę lub pokaże jak dobrze wykonać jakąś czynność. To rola trenera, instruktora.

Drugim sposobem jest troska. Troska rozumiana głównie jako empatyczne słuchanie, po prostu bycie z kimś bez oceniania, a czasami, wyjątkowo konkretna pomoc w zaspokojeniu czyiś potrzeb. To według mnie rola przyjaciela, pewnie najrzadziej spotykana w organizacji. (może być częściowo zastąpiona przez coacha lub stosowana w ramach peers advices)

Trzecim jest Duchowość, szukanie wparcia w modlitwie, wierze. To najdalsza analogia do firm (choć zdarzają się firmy, które osoby z zewnątrz postrzegają jak sekty) Niewątpliwie w organizacji pracownicy szukają sensu jej istnienia, poza oczywistym faktem zarabiania pieniędzy, stąd ostatnio popularność misji i wartości nadających firmie spójny przekaz.

Czwarty sposób to Pochwała, sprawienie by ktoś poczuł się ważny, doceniony. To moim zdaniem wciąż niewystarczająco podkreślana rola szefa.

Piąty to - Dociekliwość, stawianie ważnych pytań, bez oceniania, dzięki czemu osoba wspierana zyskuje głębszy wgląd. To zdecydowanie rola coacha

Szósty to Wzór, czyli ktoś jest dla nas modelem do naśladowania. W organizacji taką rolę pełni mentor.

Siódmy sposób, najmniej kojarzący się ze wsparciem to Odrzucenie rozumiane, jako konstruktywna krytyka. To sądzę często ciesząca się popularnością rola szefa.

Czasami będzie ona wiązała się z odmową i stawianiem granic. W organizacji taką funkcję pełnią wszelkie procedury, regulaminy i osoby, które je egzekwują. Czasami będzie to oznaczało krytykę, która opiera się pokazaniu innego spojrzenia na to samo zagadnienie.

Mam wrażenie, że zarówno sposobu wsparcia jak i osoby, która nam pomaga szukamy instynktownie. Gdy nam się to sprawdza wtedy nie potrzebujemy refleksji. Jeśli jednak nie, jeśli nie otrzymujemy wsparcia jakiego chcemy sądzę warto się nad tym zastanowić.

Może szukamy kogoś, kto nas będzie chwalił, doceniał, a tak naprawdę potrzebujemy kogoś, kto nas będzie uczył. Może chcemy troski rozumianej tak, by ktoś zaspokoił nasze potrzeby, a potrzebujemy coachingu, głębszego wglądu w nasze potrzeby.

A więc na koniec zostawiam Was z pytaniem.

Jakiego wsparcia potrzebujesz w tej sytuacji? Kto lub co może Ci pomóc?

Komentarze

Popularne posty